Między lekkością a „opancerzeniem”

Recenzja wystawy

W cyklu prezentowanym w Galerii codzienna obecność artysty staje się zarazem źródłem twórczości i narracji. „Siedzę, więc rysuję…” – słowa proste, a zarazem pełne głębokiej prawdy o naturze artystycznego gestu. Marcin Wrzal, pełniąc rolę wolontariusza, nie tylko „pilnuje” przestrzeni galerii, lecz w jej ramach odkrywa przestrzeń własnej wyobraźni. Brak etatowego pracownika staje się impulsem do powstania autentycznej, spontanicznej twórczości, tworzonej tu i teraz – szczerej, osobistej i niepowtarzalnej.

Prace Marcina Wrzala nie narzucają gotowego tematu – raczej prowokują do własnej wędrówki wzrokiem i wyobraźnią. Linie, czasem nerwowe, czasem delikatne, splatają się z plamami tuszu i akwareli, prowadząc odbiorcę przez świat form, które na pierwszy rzut oka wydają się znajome – twarze, spojrzenia oczu, fragmenty roślin i zwierząt – a jednak natychmiast ujawniają swoją hybrydową, graniczną naturę. Całość oscyluje między realnością a fantazją, między tym, co rozpoznawalne, a tym, co wymaga interpretacji, choć nie prowadzi do jednoznacznych wniosków.

Dominująca kolorystyka prac – chłodna, przywodząca na myśl starzejący się, matowy metal (często wręcz niczym pancerz, usiany nitami) – kontrastuje z rdzawymi, ciepłymi akcentami, które delikatnie dopełniają i rozjaśniają kompozycję. Te plamy barwne pozornie chaotycznie lądują na kartonie, lecz analizując kolejne rysunki chce się rzec, w ślad za szekspirowskim Poloniuszem, że „W tym szaleństwie jest metoda”…

Formy graniczne balansują między miękkością a twardym, „pancernym” zarysem, między rozpoznawalnością a abstrakcją, wyznaczając subtelne napięcie w całej kompozycji. Twórczość Wrzala nie dostarcza gotowego „produktu artystycznego” – to raczej zaproszenie do wielowarstwowej interpretacji. Surrealistyczne i abstrakcyjne przedstawienia zrywają z logicznym porządkiem świata i prowadzą widza w obszar wyobraźni, na pogranicze snu i halucynacji.

Wrzal jednocześnie zaprasza odbiorcę do współprzeżywania procesu twórczego – podróży, która wymaga uwagi, refleksji i gotowości do zawieszenia osądu. Każdy rysunek to lekcja cierpliwego spojrzenia, eksperymentu z formą i kolorem oraz subtelnego balansowania między abstrakcją a rozpoznawalnością. To sztuka, która nie tylko się ogląda – ona się współtworzy, czyniąc widza równoprawnym uczestnikiem artystycznej wizji. Tym bardziej, że teraz można dosłownie towarzyszyć artyście w geście tworzenia, przebywając wraz z nim w przestrzeni galerii.

Wystawa dostępna jest do 6 stycznia 2026 roku i stanowi wyjątkową okazję do spotkania z procesem twórczym w jego najbardziej autentycznej formie – codziennym, prostym, a zarazem nieprzewidywalnym gestem rysowania.

Marcin Wrzal
Rysunki

Grudzień 2025 r. (przedłużona do 6 stycznia 2026 r.)

teatro-terapia

Własność Fundacji Teatroterapia Lubelska. Wszystkie prawa zastrzeżone.

lublin

Zrealizowano przy pomocy finansowej Miasta Lublin