Surrealizm codzienności.
O malarstwie Bartłomieja Gucmy
Recenzja wystawy
Twórczość Bartłomieja Gucmy to malarska podróż przez obszary symbolu, emocji i uważnej obserwacji współczesnego świata. Artysta z dużą swobodą łączy surrealistyczne wizje z elementami codzienności, budując obrazy, które balansują pomiędzy jawą a wyobrażeniem. W każdym obrazie wyczuwalna jest osobista nuta oraz szczerość wynikająca z nieoczywistej, pełnej zakrętów drogi życiowej i artystycznej twórcy.
Malarstwo Gucmy jest intensywne, pełne energii i autentyczności, a zarazem głęboko refleksyjne – dotykające tematów władzy, społecznych mechanizmów oraz kruchości jednostkowej tożsamości. Z płócien przebijają więc echa alienacji i osamotnienia, pytania o rolę jednostki w społeczeństwie – jej wyobcowanie, zepchnięcie na margines. Nie brakuje również odniesień do bieżących wydarzeń społeczno-politycznych – obserwujemy chociażby artystyczną interpretację wydarzeń z niedawnego strajku kobiet, oczywiście w charakterystyczny dla Gucmy sposób wizja ta zderzona jest z surrealizmem jego twórczości.
Artysta zdradził też nieco więcej informacji na temat innego z obrazów wystawy – portretu kobiety stworzonego na podstawie niewysłanej korespondencji odnalezionej przez niego na strychu kamienicy. Listy, pełne niedopowiedzeń, emocjonalnych napięć i intymnych wyznań, stały się dla Gucmy impulsem do stworzenia wizualnego zapisu czyjegoś niedokończonego życia. Artysta nie ilustruje jednak dosłownie odnalezionej historii – raczej wydobywa z niej to, co uniwersalne: samotność, tęsknotę, potrzebę bycia usłyszanym – a wszystko to ujęte w formie chwili zatrzymanego ujęcia prozaicznej codzienności. W obrazie tym rzeczywistość i wyobraźnia stapiają się w jedną emocjonalną narrację, lecz aby w pełni jej doświadczyć należy znać ów niedopowiedziany kontekst zaczerpnięty z listów-pamiętników bohaterki. Bez tej wiedzy odbiorca otrzymuje obraz kobiety w otoczeniu gwaru targowisko – wizerunek ten, pozbawiony indywidualnych cech (brak wyraźnych rysów twarzy) staje się równie dobrze malarska metaforą współczesnego człowieka, przechadzającego się wśród codzienności. Pomimo swej wielobarwności codzienność ta nie przestaje być pesymistycznie szara…
Tym samym Bartłomiej Gucma traktuje płaszczyznę płótna jak przestrzeń zaproszenia do swojego wewnętrznego świata. Przerysowując własne uczucia linią i kolorem, oddaje widzowi nie tylko gotowy obraz, lecz także proces emocjonalnego zmagania się z rzeczywistością – zarówno swój własny, jak i społeczny, uniwersalny. Jego malarstwo nie daje prostych odpowiedzi, ale stawia pytania, prowokuje i zmusza do zatrzymania się na dłużej. Wystawa w lubelskiej Galerii Art Brut pozostawia po sobie wrażenie szczerego dialogu artysty z widzem – dialogu trudnego, dialogu być może nie dla wszystkich, ale dialogu niezwykle potrzebnego.
Bartłomiej Gucma
Ukradłem swój pierwszy obraz
1 – 30 kwietnia 2025 r.